Lubisz się lenić?
Potrafisz to robić? Pozwalasz sobie na to, czy masz poczucie winy?
Lenistwo – prawdziwe, słodkie nieróbstwo – to sztuka. Niewielu ją posiadło. 

Grudzień pozornie sprzyja lenistwu. Dni są krótkie, jest zimno, ciemno. Nasza biologia wręcz nas namawia – przestań, zatrzymaj się, nie rób. Grube koce oplątują nam nogi, fotel zapada się coraz głębiej, jest tak sennie… Ale równolegle świat również nakazuje – trzeba kupić prezenty! Posprzątać! Dokończyć ważne projekty do pracy! 

A mi się nieee chceee…

Boisz się iść za tym głosem? Widzisz babcię kiwającą złowieszczo palcem wskazującym? O nie, nie wolno być leniwym! Leń to egoista, darmozjad, życie zmarnuje. Trzeba chęć leniuchowania schować głęboko w kieszeni. Wstydzić się jej i nigdy nie pokazywać!

A ja nie wierzę w lenistwo. Nie wierzę w etykietę „lenia”.
Uważam, że sztuki odpoczywania, powinno się uczyć w szkołach.

Lenistwo w naszym rozumieniu to nie odkładanie pracy na później, unikanie terminów czyli tak zwana prokrastynacja. 

Porządne lenistwo to sztuka odpoczynku bliska włoskiemu „dolce far niente” – słodkiemu nieróbstwu. 
Kto w naszych czasach potrafi być prawdziwie bezczynny? 
Nie przeglądać zawartości telefonu jednocześnie zerkając na serial w TV? Nie zastanawiać się co jeszcze „powinnam” w czasie kiedy właśnie nic nie robię? Umieć się roztopić, naprawdę zanurzyć w tej jednej czynności którą wybraliśmy właśnie teraz.

Tylko słuchać muzyki.

Tylko czytać.

Tylko leżeć i myśleć o niebieskich migdałach.

Naprawdę wiedzieć czego teraz potrzebuję, na co mam ochotę i to właśnie sobie dać. 


Co to jest, to zalecane przez nas lenistwo i jak je praktykować?

1. Umiejętność bycia w tu i teraz, cieszenie się chwilą i dawanie sobie prawa do odpoczynku.

Dróg do tak rozumianego „lenistwa” jest wiele – każda metoda zatrzymania w tu i teraz będzie odpowiednia – medytacja, siedzenie w trawie i skubanie kupionych przed chwilą w warzywniaku truskawek, poranek spędzony z książką zamiast na sprzątaniu. Wywalenie nóg do góry kiedy Ci gorąco i poczekanie 15 minut zanim zabierzesz się za COKOLWIEK.

2. Powiedzenie „NIE” wszystkim ludziom i sprawom, które są bardzo „WAŻNE”, czekają w kolejce, ale na ten moment kolidują z Twoim planem na czas wolny.

To bardzo trudna sztuka. Umiejętność stawiania granic innym, ale też samemu sobie i naszym wewnętrznym rozpędzonym oczekiwaniom co do tego, ile można zrobić i w jakim czasie. Lenistwo to praktyczny trening tej umiejętności. NIE dla świata, TAK dla Ciebie.

3. Zagranie na nosie „Ja idealnemu” w obronie praw Twojego prawdziwego „Ja”.

Zdradzę Ci sekret – każdy/a z nas ma ograniczenia! Nie jesteś perfekcyjnie zaprogramowanym robotem. Nawet jeśli jesteś mistrzynią żonglowania obowiązkami, przeskakujesz z roli mamy do bizneswoman i z powrotem, w międzyczasie pędząc na fitness, możesz przeoczyć coś ważnego! Samą siebie! Odkładając odpoczynek na później, odkładasz siebie na później. Na kiedy? Nie wiadomo. Czy jesteś gotowa pożegnać „Ja idealne” i zaprzyjaźnić się z samą sobą taką jaką jesteś? Lenistwo będzie Cię w tym wspierać.

Co dobrego wynika z lenistwa?

Spokój i bycie zen, odporność psychiczna.
Zaskakująca kombinacja? Zen i lenistwo? Stan odpuszczenia, zanurzenia się w tym, co jest, właśnie teraz. W istocie, takie porządne lenistwo mogłoby być jakąś forma medytacji! 

Akceptujesz niedoskonałość siebie i świata, entropię, która sprawia, że zawsze jest coś do zrobienia i zawsze będzie. Nie walczysz z tym, tylko robisz sobie przerwę. Dzięki takiej postawie wzrasta Twoja elastyczność wewnętrzna/odporność – tzw rezyliencja, czyli zdolność do powracania do sił po wyczerpującym wyzwaniu lub stresie.

Ładowanie baterii.
Potrzebuje tego Twój telefon, potrzebujesz i Ty. Kawa i cukier to nie jest Twoje prawdziwe paliwo! Aby działać skutecznie trzeba się regenerować. Lenistwo to czas bez oczekiwań. Nic produktywnego nie musi z niego wyniknąć. Nic od siebie nie chcesz i nie odpowiadasz na „chcenia” ze strony świata.

Podniesienie kreatywności i tzw. „płodna pustka”.
Zauważyłaś/eś, że podczas długotrwałej pracy nad jakimś projektem odkrywcze rozwiązanie często pojawia się podczas jakiejś „przerwy”?
Kiedy akurat idziesz pod prysznic, na spacer, na kawę?
W zasadzie nie myślisz o temacie, przestałaś/eś analizować a tu BUM!
I nagle jest, nie wiadomo skąd?
Nasze kreatywne siły często działają w ukryciu, podświadomie. Potrzebują do tego odpowiednich warunków – dryfującej uwagi, wolności, braku koncentracji na zadaniu. Wtedy twórczo łączą elementy, czerpią z pokładów energii i wypuszczają na świat coś zupełnie niezwykłego!

Ten bezruch, brak zadania nie jest jałowy, ale jak najbardziej płodny! Paradoksalnie, z umiejętności leniuchowania może wyniknąć wiele pożytecznych rzeczy

Spróbuj znaleźć czas na świadome, zamierzone leniuchowanie. 

Wybierz coś na co naprawdę w danym momencie masz ochotę. 
Zbadaj, czy nie zamierzasz przy okazji zrobić czego praktycznego – niech będzie to coś całkowicie poświęconego Twojej przyjemności.

Poszukaj w ciele – czego ono teraz potrzebuje?

A może jest coś, co odkładasz od jakiegoś czasu, a na co bardzo masz ochotę? 

Idź za tym. Nie twórz zbyt dużej wewnętrznej presji.

Uczucia przyjemności i lenistwa są płochliwe i w obliczu „obowiązku” od razu uciekają i się chowają. Uda się 5 minut, dobre 5 minut!

PS. Nie należy mylić lenistwa z kłopotem z realizacją swoich zadań i obowiązków. Łatwo się wymigać od głębszych refleksji etykietą „lenia” i tym samym zwolnić się z dalszych prób zmierzenia się z prawdziwym problemem… którym zazwyczaj jest lęk. 
To on namawia nas do prokrastynacji. Ukrywa się za dziwną blokadą w ciele, która absolutnie uniemożliwia napisanie choć kilku słów na komputerze. 
„Nieee chce mi się…” to dopiero początek. Teraz trzeba tylko rozwikłać zagadkę –  nie robię bo chcę czegoś innego i taki mam priorytet, czy nie robię bo się boję… i czego? Ale to już temat na osobny artykuł!

Zapisz się do newslettera

i pobierz listę "14 najlepszych książek rozwojowych wszechczasów"

 

Zapisując się do newslettera wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, przez Goodday Katarzyna Światłoń, w celu przesyłania newslettera zawierającego informacje o produktach, usługach, nowościach, promocjach Goodday zgodnie z Polityką prywatności. Wiem, że zgodę tę mogę w każdej chwili cofnąć.

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Dziękujemy!